Harce Koszalińskie

Drugiego maja skończyły się trwające całe cztery dni wspaniałe Harce Koszalińskie.

Harce to impreza organizowana przez koszaliński ZHR w celu promocji Miasta i okolic, zazwyczaj udział bierze 180-200 osób, które poprzez gry, rajdy, ogniska, wywiady i spotkania wspólnie kroczą po harcerskiej drodze.

Tegoroczna edycja trwała od soboty 29 kwietnia do wtorku 2 maja. Uczestnicy przyjechali do nas z Koszalina, Gorzowa, Polic, Szczecina, Świebodzina i Świnoujścia, czyli- mówiąc krótko- z całego  Okręgu Północno-Zachodniego ZHR.Całość imprezy poprowadzili koszalińscy harcerze i harcerki, którzy przygotowali dla swoich kolegów i koleżanek z regionu mnóstwo atrakcji;

Zaczęliśmy w sobotę rano. Apel stu osiemdziesięciu osób prowadzony na placu pod ratuszem był pierwszym, co ściągało spojrzenia przechodniów, jeszcze przed rozejściem się na gę po mieście. “Przygotowaliśmy ją nietypowo. Chcieliśmy, aby nasi koledzy i koleżanki poznali Koszalin nie tylko pasywnie od strony historycznej, ale też aktywnie jak to na praktycznych harcerzy przestało.”- wyjaśnia Filip Gonciarek, główny organizator Harców – “dlatego prawie wszystkie atrakcje są, jak to mówimy: interaktywne. W szwalni można szyć, a w firmie zajmującej się budową turbin wiatrowych rozmawia się z pracownikiem, a nie patrzy w komputer.”

Harcerze w ramach gry zwiedzili wiele zakładów pracy. Byli m.in. w Lodziarni “Petrykowska”, zapoznając się z arkanami cukiernictwa. Z kolei na Politechnice Koszalińskiej weszli na wykłady z mechatroniki, a także poznawali tajemnice działania kamer termowizyjnych czy podstaw fotowoltaiki. W Centrum Szkolenia Sił Powietrznych mogli obejrzeć wiele maszyn bojowych, a także przymierzyć się do strzału z naramiennej wyrzutni rakietowej. Harcerze byli też w koszalińskim Muzeum Wody, gdzie dowiedzieli się, jak buduje się studnie, oraz o tym, jak szanować wodę. W koszalińskim “Elektroniku” starali się zrozumieć różnicę między elektryką a elektroniką, co nie jest wcale takie łatwe.

W sobotni wieczór, w sali gimnastycznej Zespołu Szkół nr 11 przy ul. Jabłoniowej, harcerze wzięli udział w Jarmarku Cudów. Każdy z patroli, czy to męski, czy żeński, przygotował stoisko z różnymi produktami, usługami, lub rzemiosłem nawiązującym do średniowiecza. Samo wykonanie przybierało formy tak różne, że naprawdę jedyną rozsądną rzeczą, którą mogę zrobić jest odesłać Was do galerii, nic innego. Powiem tylko, że wtedy po raz pierwszy pojawił się jeden z bardziej wyjątkowych elementów Harców- blaszane monety z wybitym jednym z najstarszych herbów Koszalina, oraz napisem “Harce Koszalińskie 2017”. Pierwsza z takich monet jest widoczna na oficjalnej stronie Harców bytującej w serwisie Facebook.

Jury składające się z harcerzy starszych wcielając się w bogatych magnatów oceniało wszystkie stoiska, zaś tym, którzy zrobili na nich najbardziej piorunujące wrażenie szczodrze obdarowywali monetami.

Kolejnego dnia, czyli leniwą niedzielę zaczęliśmy od tego, że wszyscy się wyspali 🙂
Po krótkiej wędrówce wszyscy uczestnicy wyruszyli na Mszę Świętą w kościółku na górze chełmskiej  przy sanktuarium Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej. We Mszy dla ZHR przewodniczył dla  bp senior Tadeusz Werno. Już po południu

wzięli udział w grze terenowej w lasach Góry Chełmskiej. Poznawali m.in. tajniki zapomnianych zawodów, takich jak m.in. garncarz, młynarz czy szwacz. Harcerki i Harcerze mieli również okazję do poznania królewskiego łowczego, zielarza oraz wojów, aż do pory obiadowej. Po posiłku czekała nowa, ale zupełnie nie średniowieczna atrakcja- bitwa na balony wypełnione wodą! Kiedy i chłopaki i dziewczyny wystarczająco wyschli- przeszliśmy na obrzędowe ognisko, podczas którego słuchaliśmy gawędy dawnego harcerza, pułkownika Wojciecha Grobelskiego. Przed samym zapadnięciem zmroku doszliśmy z powrotem do szkoły, gdzie po myciu i kolacji robiliśmy tylko jedno: wyspaliśmy się na kolejny dzień.

Przedostatni dzień, a jednocześnie trzeci, czyli poniedziałek 1 maja  upłynął pod znakiem pieszego rajdu. Każdy patrol ruszył tą samą trasą, po drodze, gdzie odbyło się bardzo wiele atrakcji, zaczynając od mniej skomplikowanych, jak “narty króla bolka” (polecam wyszukać to w Google), rzuty zapałką, czy bieganiem w workach, poprzez średnio zaawansowane jak bieg na trzech nogach, rzucanie podkową i ciągnięcie świni. Finalnie- najtrudniejsze- jak tworzenie lalek z siana, nauka tańca średniowiecznego były obecna na sam koniec. Absolutnym fenomenem było nawlekanie igły w rękawicach kolczych, co przyciągało najwięcej atrakcji. Warto tutaj zaznaczyć, że męska część zgrupowania doszła tego dnia aż do Rosnowa, z kolei żeńska dotarła do Manowa.

Ostatniego dnia rano harcerze i harcerki wsiadając na dwóch oddzielnych stacjach jechali wąskotorówką z powrotem do Koszalina, aby wziąć udział w podsumowującym i kosmiczne długim apelu.

Nie zostaje zbyt wiele do powiedzenia, naszą radością było służyć Wam przez te 4 dni, oraz starać się przez cały uprzedni kwartał, żeby to wszystko najzwyczajniej w świecie się udało.

Ostatecznie warto też powiedzieć o naszej galerii, dostępnej pod linkiem poniżej, gdzie według relacji harcerek znajduje się nieskończona kopalnia zdjęć profilowych, a według rodziców- bogate portfolio Harcmistrza Marka Wojdana, zawodowego fotografa, który towarzyszył nam w harcach każdego dnia i pilnował, żeby móc potem obficie obdarować nas zdjęciami.

Cytując Druha Komendanta: “Mam nadzieję, że się podobało!”.

Czuwaj!

___

Oficjalna strona Harców z 2017 roku:
https://www.facebook.com/events/451751658489854/

Galeria

 

Polecamy też obejrzeć oficjalne Hasztagi #HarceKoszalińskie2017 oraz #HK2017

Środkowopomorski ZHR

FREE
VIEW