Wierni Prawu Harcerskiemu

Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej odkąd powstał w 1989 roku wierny jest redakcji Prawa Harcerskiego z roku 1932.

W czasach gdy ZHR-u nie było, a wielu niepokornych instruktorów już o nim marzyło, w Kręgu Instruktorów Harcerskich im. Andrzeja Małkowskiego jedną z tradycji i znaków rozpoznawczych była wyszyta dziesiątka na lilijce instruktorskiej. Miało to oznaczać wierność 10. prawdziwym punktom prawa harcerskiego. Dlaczego prawdziwym? Bo w epoce kłamstwa jaką był komunizm, a w prawie harcerskim można było znaleźć punkty takie jak: „harcerz służy Polsce Ludowej i dla Niej sumiennie spełnia swoje obowiązki” lub „harcerz w szeregach postępowej młodzieży świata walczy o pokój i wolność narodów” nie trudno było zgubić sens i wartość harcerstwa. Gdyż „czuwaj” to nie to samo co „czuwajka”… Nasze czuwanie to nie tylko to byśmy byli zawsze gotowi do służby, ale też to byśmy stali na straży tego co najcenniejsze, tego co szlachetne i tego co nasze.

Dlaczego dziś w Polsce nie ma jednej organizacji harcerskiej? Dlaczego istnieje ZHP i ZHR? Dlaczego harcerstwo sprawia dziś wrażenie tak bardzo podzielonego?

Niech odpowiedzią na to pytanie będzie sytuacja jaka zaistniała na XXXIX Zjeździe Nadzwyczajnym ZHP…
Systematyzując fakty:
8 kwietnia 2017 XXXIX Zjazd Nadzwyczajny ZHP podjął uchwałę o wprowadzeniu nowej redakcji dziesiątego punktu prawa harcerskiego, który do tej pory brzmiał następująco: Harcerz jest czysty w myśli, w mowie i uczynkach; nie pali tytoniu i nie pije napojów alkoholowych”. Prawo harcerskie po zmianie ma następujące brzmienie: „Harcerz pracuje nad sobą, jest czysty w myśli, mowie i uczynkach; jest wolny od nałogów”.

Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej jawnie i bez kompleksów pracuje metodą harcerską, której nie zmienia, bo po prostu nie ma powodu jej zmieniać. Wiemy co jest celem, a raczej kto…

Harcerz Rzeczypospolitej

Jest autorytetem harcerskim i wzorem dla innych. Daje przykład postawy harcerskiej. Jego życie we wszystkich przejawach jest realizacją chrześcijańskiego systemu wartości oraz Przyrzeczenia i Prawa Harcerskiego, wynikających z Dekalogu. Cechuje go dojrzała wiara, ukształtowany charakter, życie uczuciowe oraz intelektualne. Stale nad nimi pracuje. Jest optymistą, wierzy w swoje siły i pomoc Boga.

Jest przewodnikiem życia swojego i innych. Rozpoznaje swe powołanie i swoje miejsce w życiu oraz społeczeństwie. Buduje swą przyszłość, ma sprecyzowane plany zawodowe i podnosi swe kwalifikacje. Jest wzorem syna, członka rodziny, przyjaciela, kapłana, pracownika lub studenta. Rozumie sens każdej rzeczy, której się podejmuje oraz czyni to rozsądnie i odpowiedzialnie. Inspiruje i ożywia działalność swojego otoczenia. Potrafi służyć Polsce.

Wie, jaki ślad chce pozostawić po sobie. W postawie harcerskiej widzi sposób na życie. Pracę nad sobą i służbę harcerską realizuje jako rycerską postać chrześcijaństwa – drogowskaz w działaniu patriotycznym i społecznym. Przez pryzmat postawy chrześcijanina pełni służbę bliźniemu i Polsce.

Wychowanie młodego człowieka bez przykładu własnego zawsze jest karkołomne, może właśnie dlatego ZHP poddało tę walkę o abstynencje… Wystarczy zrobić krótki wywiad środowiskowy, wnioski same się nasuwają. Standardy pracy w tych dwóch podobnych sobie organizacjach bardzo od siebie odbiegają. Celem ZHR-u jest wychowanie. Natomiast wnioski jakie łatwo jest nam wysunąć gdy obserwujemy struktury ZHP, to to, że celem nadrzędnym jest organizowanie czasu dla młodzieży, wychowanie to kwestia drugorzędna. Oczywiście w tym miejscu chcę zaznaczyć, że to moje generalizowanie może być dla kogoś krzywdzące, dla drużynowych którzy tworzą w ZHP prawdziwe harcerstwo, ale teraz, po tym zjeździe, żaden szanujący harcerstwo instruktor w strukturach ZHP nie powinien długo pozostać, byłby to po prostu dysonans moralny… To już nie jest miejsce dla prawdziwego harcerstwa. Jeżeli chcemy by harcerstwo było elitą musimy jako instruktorzy dawać przykład, dlatego to ostatnio na weselu Ani i Kuby, naszego koszalińskiego harcerskiego małżeństwa, państwo młodzi toast wznieśli przy użyciu soczku, bodajże jabłkowego. Bez kompleksów lecz z dumą: „jestem harcerzem, nie pije”.
Musimy zrozumieć jedną fundamentalną prawdę, harcerstwo nie jest dla wszystkich. Mówi się że jest dla tych którzy chcą – ale czego chcą? Nie tak jak myśli ZHP – należeć – ale przede wszystkim dla tych którzy w harcerstwie chcą zmieniać się na lepsze. Zmieniać się w dobrym towarzystwie i w trakcie wielkich przygód. Zmieniać się nie trochę i od jutra… Zmieniać się na maxa i od dziś! Jeżeli obniżamy sobie poziom to jak mamy być wielcy? Jak wśród zepsutego świata harcerstwo ma być oazą zdrowego myślenia? Z pewnością nie upodabniając się do tegoż świata. Problem nie jest w tym, że jesteśmy staroświeccy, problem jest w tym, że świat jest zbyt letni. Boi się prawdy rzucanej między oczy, boi się zobowiązań i wierności, boi się i boi… Nie bójmy się być tym kim chcemy być. Jesteśmy harcerzami nie skautami, dlaczego po stu latach komuś przyszło do głowy by to zmieniać. To, że mamy poprzeczkę podniesioną wysoko, nawet wyżej niż skauci, to z pewnością nie jest ujma dla nas, tylko powód do dumy!

pwd. Filip Gonciarek HR

2 thoughts on “Wierni Prawu Harcerskiemu

  • Proszę Druha, to że ZHP należy do WOSMu nie oznacza, że ZHP zrzesza skautów, o ile mi wiadomo nieustannie wybitną część tegoż związku stanowią ludzie zwani harcerzami. A to dlaczego tak się zwą a nie inaczej, nie jest bynajmniej kwestią samej nomenklatury. Harcerz to nie skaut, a skaut to nie harcerz. Fundamenty możemy mieć podobne i oczywiście powinniśmy traktować się jak bracia według słów 4 p.P.H., ale są między nami istotne różnice, a o jednej z nich już napisałem używając właśnie tego sformułowania, że od 100 lat nikomu nie przyszło do głowy tego zmieniać.
    Dodam tylko, że i ZHR z pewnością należałby do WOSMu i WAGGGSu, jednak z każdego państwa w skład tych stowarzyszeń może należeć wyłącznie jeden związek skautowy, w Polsce miejsce to piastuje ZHP.

    „Odniesienie do alkoholu też jest śmieszne. „Harcerz jest czysty w myśli mowie i uczynkach” to chyba też interpretacja źle Druhowi idzie.” – Przepraszam, ale chyba nie rozumiem co Druh miał na myśli w tym miejscu. Cały mój artykuł bezpośrednio odnosi się do kwestii abstynencji harcerzy i nie ma w tym nic śmiesznego.

    „Nie będę wymieniać, każdej kąśliwej i niepotrzebnej uwagi jaką Druh tutaj wymienił.” – Cóż, z faktami trudno dyskutować.

    Tak! Ten post to dokładnie to! I nie boję się tego. Pragnąłem ukazać jakie tak naprawdę są te dwie organizacje, to znaczy która jest prawdziwym harcerstwem, a której tylko pozostała nazwa…

    Życzę opamiętania się tym, którzy ograbili ZHP ze swych szlachetnych ideałów… Dlatego to piszę.

    Pozdrawiam!

  • Nie odpowiem na wszystkie wątki, które Druh poruszył, choć bardzo za to poszerzenie horyzontu dziękuję, jak Druh na wstępie zaznaczył: „zawsze warto rozmawiać, spierać się na poglądy, bo to zawsze buduje”. To co Druh napisał z pewnością buduje. A nie odpowiem, gdyż muszę to podkreślić, iż mój artykuł miał na celu głównie skomentować ostatnią zmianę kierunku w ZHP, a innych wątków nie chcę i nie chciałem poruszać. Nie będę też polemizował z Druhem odnośnie historii czy tego co ma miejsce w strukturach ZHP, bo autopsji nie pobiję ;), ale wyjaśnię tylko kilka moich intencji. 
Jedność harcerstwa byłaby czymś genialnym, tak, z pewnością się tu zgadzamy, ale nadrzędne w harcerstwie mimo wszystko powinno być zawsze wychowanie. Gdybyśmy mogli to realizować pod jednym sztandarem byłbym wniebowzięty. Jednak odejście od ZHP i stworzenie ZHRu było najwyraźniej wówczas konieczne. Można się z tym spierać, ale czy ZHP rzeczywiście przeżyło kiedykolwiek swój katharsis? Dlaczego uważam ten XXXIX Zjazd za odpowiedź na to? Bo okazało się, że 80 % harcerzy i harcerek najwyraźniej nie miało szansy w swoim harcerstwie poznać tego czym jest harcerstwo. 80% to nie 50,5%, to nie cudem przepchnięta „specustawa”, to wybitna większość, owoc po którym można poznać słuszność tamtej „exodusowej” decyzji założycieli mojego związku. Tak jak druh powiedział, w ZHRze to margines, ale naprawdę jest to margines nietolerowany i nigdy nie przemilkiwany. Ja znając kilka najbliższych mi geograficznie środowisk ZHP nie spotkałem się nigdy z piętnowaniem takich zachowań, a zjazdowe 80% pokazało, iż ambiwalentne traktowanie PH jest chorobą wciąż, i nie od wczoraj, pochłaniającą wybitną większość ZHP. 
Druhu to bardzo piękne, że na ten artykuł odpisał ktoś Taki, ktoś kto, tak jak my tutaj w Koszalinie, tworzy prawdziwe harcerstwo, ale proszę mi odpowiedzieć, tak z mojej czystej i naprawdę nie wrogiej troski o tę młodzież, o tę 500-tkę młodych ludzi, czy Oni są w stanie udźwignąć taki dysonans? To nie tylko sprawa nas, instruktorów, my jesteśmy dorośli, żyjemy swoimi ideałami, ale czy człowiek gdy dorasta powinien być wystawiony na tak ogromną próbę? Skąd Oni, ta wspaniała, pełna potencjału młodzież, ale przecież nie pewna siebie i nieprzywiązana jeszcze do żadnych wartości, ma teraz tak jak i Druh mężnie trwać w tych wartościach? Przecież z pewnością znają PH, również to nowe, jak Druh chcę im pokazać teraz w ZHP to czym jest prawdziwe harcerstwo, skoro cały fundament właśnie został, no nie powiem zniszczony, ale tak potężnie naruszony? Na czym budować? Odpowiem słowami Jezusa, tylko na skale… Nie na piaskowej wydmie, która zmienia kształt zależnie od wiatru, jak to ujęła hm. Martyna Kowacka – „Świat zmienia się coraz szybciej i Związek Harcerstwa Polskiego reaguje na te zmiany – odpowiada na współczesne wyzwania”, bo dla mnie to, przepraszam, ale zwyczajnie najprostszy rodzaj relatywizmu moralnego.
Jeśli w takiej sytuacji, według Druha można dalej tworzyć prawdziwe harcerstwo w tym nie prawdziwym już harcerstwie, to chyba coś tu nie gra… To po prostu niemożliwe. Hmm, to znaczy kiedyś się to udało… A jednak wrzucę tu trochę historii… :)… A był to „okres lat 1945-1948/49 czy lat 1956-1959 gdzie idee harcerskie były żywe, naturalne, i nawiązujące do okresu przedwojennego.” 
Proszę Druha i tych którzy są w ZHP i myślą tak samo jak Druh, po prostu proszę i apeluję, z troski i z miłości do młodzieży, nie zaniedbajcie tego czym jest prawdziwe harcerskie wychowanie… Wiem, że nie zaniedbujecie i wam zależy, i należycie pewnie do tych 20%, ale niestety te 80% was przegłosowało, jestem ciekaw jakie podejmiecie wobec tego kroki… A może znów takie jak w 1989 roku… Warto to przemyśleć 🙂 
Pozdrawiam i życzę wielu owoców w harcerskiej służbie.
Czuwajmy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Środkowopomorski ZHR

FREE
VIEW