Za moich czasów…- czyli “Drużynowe są wśród nas”

Próby były podjęte już nie raz. Pragnienie spotkania naszych byłych drużynowych, poznania Ogrodów 15 lat wstecz rosło i rosło. Kto by pomyślał, że kwarantanna i niemożność zobaczenia się na żywo nam to umożliwi? Przez ostatni miesiąc nasza drużyna brała udział w cyklu spotkań z drużynowymi, na których miałyśmy okazję zobaczyć jak to było te x lat temu. Mnóstwo zdjęć i historii przygotowanych przez 6 poprzednich drużynowych Ogrodów pomogła nam zbliżyć się do okresu powstania drużyny, momentu, w którym było w niej tylko 6 osób czy, w którym zimowiska odbywały się z częstotliwością 2 na 6 lat. Okazuje się, że jako jednostka przeszłyśmy wiele, parę razy groziło nam rozwiązanie, zdarzało się, że drużynowa była szukana poza Ogrodami, bo u nas nie było osoby odpowiedniej na tą funkcję, bywało też tak, że w ciągu roku nie odbywały się biwaki, aby w wakacje być dobrze przygotowanym do tak wyczekiwanego Rajdu Wendyjskiego. Dwa razy, podczas dwóch różnych kadencji miałyśmy tą samą drużynową. Było jedno pytanie, które zostało zadane każdej z nich- Jakie jest twoje największe marzenie spełnione z drużyną?- jedna z odpowiedzi regularnie się powtarzała. Mówiły o tym, że ich marzeniem było przetrwanie i owocne wzrastanie, więc o to jesteśmy 🙂

Przybliżając trochę profil sprawczyń, część z nich nadal czynnie działa, część udziela się bardziej w ramach KPH, część już nie służy czynnie, większość ma już dzieci i męża (niejednokrotnie poznanego w harcerstwie, z Zieloną na czele- ślemy pozdrowienia dla braci). Oby dalej wszystko pięknie się toczyło.

Czuwajmy!

Środkowopomorski ZHR

FREE
VIEW